oczu.

wyjdzie. Jego ojciec dożył dziewięćdziesięciu dziewięciu lat!
bardzo chciałaby skorzystać z pomocy Luke’a, ale wiedziała, że nie
Rozzłościło ją to jeszcze bardziej.
kara i pokuta.
trwało całą wieczność.
i, niczym kret, kopał nią kolejne dołki. Za nim
dodał z goryczą.
– A gdyby...? – Spojrzała jej błagalnie w oczy.
razu wyczuła, że Richard zniknął.
Szczęśliwa. Zauroczona. Podekscytowana.
odpowiedź była właściwa.
Kate wciągnęła głęboko powietrze, czując, że za nic nie odda swego
synów, ale żaden nie ośmieliłby się na takie kawały
„To nie jest sport. To jest balet, tu nie chodzi o to, żeby wyżej i dalej, ale o to jak” - przypomina sobie słowa, które Julien Rousselin kilka minut wcześniej kierował do innej uczennicy. To, że nie powtórzył ich teraz, daje Laurze nadzieję, że nie dostrzegł jej błędu. Próbuje się skupić, ale to nie jest jej dobry dzień. Nie dość, że pali ją ciekawość, o czym to nauczyciel, którego w myślach nazywa mistrzem, chce z nią porozmawiać, to jeszcze jej uwagę zaprzątają sprawy zupełnie niezwiązane z baletem.

jednak świadoma, że nie ma w sobie tej iskry geniuszu,

– Dziadkowie ci nie pomagają? – spytała Lily.
-Tak, myszko, jestem.
– Tak, w pewnym sensie. Wszystkie zostały adoptowane za pośrednictwem

Dziewczyna wzdrygnęła się i odwróciła wzrok. Nie miała ochoty

- No nie wiem - zaniepokoiła się Sylwia. - Chyba to dobre
już tak, jak wtedy, gdy zobaczyła go pierwszy raz.
- Jak sobie życzysz - zgodził się krótko. - Chociaż to cię do niczego nie zobowiązuje.

– Nie martw się, zaraz ci przejdzie – pocieszył siostrę Alex.

Flic - ta dopiero musiała cierpieć!
życie przed sobą.
i wyszła